Satori
(photography, object, site-specific)
Satori in Japanese haiku poetry is an essential element. Necessary because it describes, or perhaps more emphasizes, glare – uniqueness.
When building my tools and parameters for analyzing the space of a place, I use the air haiku filter I created to analyze meanings of the space. There are concepts taken from the structure of a typical 17-syllable japanese poem, but used by me as parameters to analyze a specific place or situation.
I found the yellow rag covering the blankets a few years ago in a closed hospital, which was turned into unnecessary things – garbage.
Other people (hospital workers) had access to the space where the yellow rag was located, and from time to time they took blankets out from under the yellow drapery, thus changing its arrangement. My only role was to record those changes.
For two years I have been visiting this place and in the simplest, completely non-invasive way, I recorded the “life” of the yellow rag – photographing it, creating drawings, recording its peculiar form with the camera, being in its presence.
The whole process of writing-documentation has become very important to me.
I used to come to a place where I learned silence and emptiness.
In a strange way, this place has overwritten for me just as the space of “sacred codes”. Truncating unnecessary information – I compressed my Satori space thus giving a reason to create a myth.
„Kto widział, aby dla grzebienia budować grobowiec? Ja widziałem.”
Zbigniew Herbert “Bajka Japońska”
Satori w japońskiej poezji haiku jest elementem niezbędnym. Niezbędnym dlatego, ponieważ opisuje czy może bardziej zaznacza, moment olśnienia – niepowtarzalności.
Budując swoje narzędzia i parametry do analizy przestrzeni, miejsca posługuję się stworzonym przeze mnie filtrem “air haiku”. Pojawiają się tam pojęcia zaczerpnięte z budowy typowego 17-sto sylabowego wiersza sabi – piękno samotności, wabi – piękno niedokończenia, makoto – prawda rzeczy, yugen – ukryte piękno ducha, mushin – spokój ducha i woli jak i kigo – wyrażenie określające porę roku. Składowe te używane są przeze mnie już jako parametry do analizy specyficznego miejsca czy sytuacji. Kładę słowa na rzeczy by dobierać precyzyjnie narzędzia do interpretacji.
Żółtą szmatę przykrywającą koce znalazłem kilka lat temu w nieczynnym szpitalu, który przerobiono na skaldowsko rzeczy niepotrzebnych – śmieci.
Spotkanie tej żółtej draperii było dla mnie na tyle silne, że postanowiłem odwiedzać ją co jakiś czas co przerodziło się w projekt, który trwał trzy lata.
Do przestrzeni w której się znajdowała mieli dostęp tez inni ludzie, którzy co pewien czas wyciągali koce spod żółtej draperii zmieniając tym samym jej ułożenie. Moja rola sprowadzała się tylko do zapisywania tych zmian.
W ciągu kilku lat odwiedzałem to miejsce i w najprostszy, zupełnie nieinwazyjny sposób, rejestrowałem „życie” żółtej szmaty – fotografując ją, tworząc rysunki, przebywając w jej obecności.




